|
Okazuje się, że tak. Działo się to w czasie panowania rzymskiego cesarza Probusa (276-282 r). Prokulus, dowódca legionów galijskich, kilkakrotnie z rzędu wygrał w kości. Jak zwykle w takich wypadkach na cześć zwycięzcy zaczęto krzyczeć "imperator!". To wystarczyło. Ktoś inny nie wiedząc o co chodzi krzyknął "Ave Caesar" i tak już zostało.
Linki do artykułu:
|