|
Zanim wprowadzono system on line czyli pełną komputeryzację kupony docierały do stolicy w różny sposób. Niejednokrotnie transportem samochodowym, ale częściej koleją. Wiązały się z tym różnorakie problemy. Przede wszystkim, obawa by wszystkie zakłady dotarły na czas do głównej zbiornicy w Warszawie. Pracownicy totka zdawali sobie jednak sprawę, że mają do czynienia nie tylko z pieniędzmi, ale i z ludzkimi marzeniami. Zdarzyło się kiedyś, że express jadący z Poznania do Warszawy zderzył się z innym pociągiem. Wszystkich rannych karetki pogotowia zabrały do okolicznych szpitali. Ranny pracownik Totalizatora z workami kuponów dojechał na własną rękę różnymi okazjami do stolicy i dopiero po oddaniu przesyłek w centrali, został odwieziony do szpitala.
Linki do artykułu:
|