|
Niejaki Michael J. z Niemiec grę w totolotka użył jako narzędzie szantażu i wymuszania. Przez okrągły rok terroryzował on znakomitego tenisistę Borisa Beckera, jego żonę Barbarę i małego synka Gabriela. W rozmowach telefonicznych groził rodzinie, że wszystkich zamorduje. Rodzina mogła uniknąć nieszczęścia tylko wtedy, gdy Boris korzystając ze swych wpływów i licznych znajomości spowoduje, że w jednym z losowań zostaną wylosowane liczby, które szantażysta niezmiennie obstawia od lat. Michael podawał jako motyw swego postępowania to, że jest winien ludziom ponad 20 tysięcy marek, których nie może oddać, a w dodatku sam nie ma pieniędzy na życie. Policja namierzyła desperata. Otrzymał surowy wyrok. Wikt i opierunek ma zapewniony na bardzo długo. To jedyna pociecha dla naiwnego szantażysty, który jako pierwszy człowiek chciał użyć totolotka w tak niecnych celach.
Linki do artykułu:
|